Czy tanie kredyty gotówkowe pomogą polskiej gospodarce?

Czy tanie kredyty gotówkowe pomogą polskiej gospodarce?

Kredyty gotówkowe to dzisiaj bardzo popularne produkty bankowe. Jeszcze do niedawna ich branie nie było specjalnie trudne. Dzisiaj z powodu kryzysu gospodarczego wymagania banku jeśli chodzi o przyznanie takiego kredytu są niestety coraz większe. Banki mają bowiem spore problemy z egzekucją pieniędzy od swoich kredytobiorców, którzy coraz częściej tracą pracę i popadają w duże kłopoty finansowe. Kredyty gotówkowe to dziś dla Polaka najczęściej jedyny sposób na przetrwanie. Choć ciężko i długo pracujemy to nie stać nas absolutnie na nic. Dochodzi już do absurdu, gdzie kredyt gotówkowy nie służy nam do zakupu dóbr wyższego rzędu, ale do opłacenia rachunków czy zakupu żywności. Naprawdę źle się dzieje w naszym kraju.

Jeśli kredyt to oczywiście tani

Sytuacja finansowa w PL
Sytuacja finansowa w PL

Ponieważ banki nie dają już tak chętnie kredytów to szczególnie w internecie pojawiło się bardzo wiele pozabankowych firm oferujących pożyczki często bez zaświadczeń oraz sprawdzania w bazach kredytowych. Zdecydowanie w większości przypadków nie jest to jednak tani kredyt gotówkowy. Choć wydawać by się mogło, że oprocentowanie jest normalne to kiedy zagłębimy się w tabelę opłat i prowizji okazuje się, że koszty są tak wysokie, że w efekcie kredyt jest dużo droższy niż ten brany w banku. Tani kredyt gotówkowy to wydawać by się mogło także ten, który reklamowany jest jako bez oprocentowania. Nie dajmy się jednak na to nabrać, przecież firma udzielająca takich pożyczek musi na tym zarobić. Tutaj znów może i oprocentowanie jest zerowe, ale sam kredyt gotówkowy ma tyle opłat dodatkowych, że w efekcie będziemy spłacać ogromne pieniądze.

Najtańszy kredyt lojalnościowy

Zwykle najtańszy kredyt gotówkowy to ten lojalnościowy, czyli przyznawanym stałym klientom banku. Naprawdę warto się tym zainteresować. Jeśli masz dobrą historię swojego konta w banku to niejednokrotnie zostanie Ci zaoferowana bardzo ciekawa oferta, nie tylko bez zaświadczeń, ale z ciekawym oprocentowaniem. Warto z niej skorzystać i nie przepłacać za kredyty gotówkowe. Najtańszy kredyt gotówkowy jest także właśnie teraz, kiedy z powodu kryzysu gospodarczego stopy procentowe zostały obniżone do wartości rekordowych. Jeśli brać więc kredyt to najlepiej właśnie teraz, kiedy jest on po prostu tani.

Masz problem z finansami, szukasz najlepszej oferty pożyczki gotówkowej, kredytu, czy sposobu finansowania swojej inwestycji? Sprawdź stronę SposóbNaPożyczki.pl, która w rzetelny sposób sprawdza i porównuje dostępne na rynku produkty finansowe, ocenia je i przygotowuje zestawienia i rankingi z najlepszymi ofertami.

Kredyty gotówkowe - gdzie najtaniej?
Kredyty gotówkowe – gdzie najtaniej?

Złoto tanieje

ceny-zlota-2017

Początek tygodnia przyniósł spadek dolarowych cen złota na poziomie ponad jednego procenta, co w praktyce przekłada się na notowania królewskiego metalu do poziomu najniższego pod połowy maja bieżącego roku.

O godzinie 16:30 można było mówić o kontraktach terminowych na poziomie 1226 USD/oz, co stanowi wartość o 1,3% mniejszą względem tej przed weekendem.

 

Czemu złoto potaniało?

Powodów jest kilka, zaś najbardziej istotnym będzie odczyt PMI na wyjątkowo wysokim poziomie. Tyczy się to znacznej ilości większych gospodarek – niemiecki przemysł, Holandia, Włochy, Stany Zjednoczone.

Dane te stanowiły potwierdzenie spekulacji, wedle których ograniczona miała zostać ekspansywna polityka monetarna, której można się było dopatrywać w ujemnych stopach procentowych oraz rosnących skupach aktywów finansowych.

Należy zatem mówić o próbach normalizacji tejże polityki, co przekłada się na wzrost inflacji, który z kolei posiada negatywny wpływ na popyt względem złotego kruszcu – jest on bowiem traktowany w roli ubezpieczenia przez utratą siły nabywczej przez pieniądz tradycyjny.

Porównując:
Koszt uncji złota w 2016 – 5 400 zł
Koszt uncji złota obecnie – 4 570 zł

Mówimy zatem o spadku o 800 zł, 1 000 zł względem gorączki, która nastąpiła w lipcu ubiegłego roku, a stanowiła wynik Brexitu.

 

Rezerwy walutowe Chin

Rezerwy walutowe Chin

Nawiązywałem już dwukrotnie do Państwa Środka, zatem pozwolę przytoczyć sobie kolejne informacje – poziom rezerw walutowych Chin wzrasta już czwarty miesiąc z rzędu, osiągając poziom ponad 3 bln dolarów. W maju kwota rezerw walutowych osiągnęła wzrostu o 24,03 mld dolarów, co stanowi najwyższy wynik od 04.2014 roku.

Jest to pozytywne odbicie względem dwóch ostatnich lat, podczas których Chińska Republika Ludowa notowała spadki:

2015 – o 512,66 mld USD

2016 – 319,85 mld USD

Chiny, pomimo tych spadków, pozostały największym właścicielem aktywów dewizowych na całym świecie. Na miejscu drugim miejscowi się Japonia z 1,25 bln USD, zaś rezerwy Polski to około 0,1 bln USD.

Czy rynek kapitałowy wymaga kontroli?

Jak powiedział Jacek Socha, były minister skarbu oraz poprzedni przewodniczący KPWiG, obecnie wiceprezes PWC:

Ja mam pewien apel do przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego, jak i prezesa giełdy oraz ministra rozwoju – przegląd giełdy, przegląd rynku kapitałowego, przegląd regulacji to dzisiaj jest podstawa tego, żeby ruszyć do przodu.

W moim przekonaniu, rynek papierów wartościowych po tych 25 latach, wraz z koncepcją uporządkowania OFE, wraz z koncepcją zbudowania strategii odpowiedzialnego rozwoju, wymaga przeglądu.

Zdaniem Jacka Sochy należy uważnie przyjrzeć się regulacjom Uni Europejskiej, które w jego odczuciu powinny być wprowadzane tak, jak dzieje się to na terenie Unii Europejskiej, a nie poddawanie ich dodatkowym restrykcjom, gdyż akcje te generują dodatkowe koszty, a także ryzyko oraz tworzą ograniczenia w kwestii rozwoju rynku kapitałowego.

Moim zdaniem największa sprawa, to jest zmiana funkcjonowania OFE. To, co zrobił minister Rostowski kilka lat temu, to było takie wzięcie trochę pieniędzy. To jest prawo ministra, żeby obligacje przeszły do ZUS-u i to nie miało większego znaczenia. Pojawił się jednak wówczas duży znak zapytania, co dalej. I ten znak zapytania do dzisiejszego dnia jest.

– Kontynuuje Socha.

Brak sukcesu złotego w Chinach

Niedawno pisałem o emisji obligacji w Yuanach przez Polskę, kontynuując tematykę finansowej współpracy Polsko-Chińskiej, dzisiaj poruszę tematykę wymiany walut.

Ostatniego grudnia, Ludowy Bank Chin zapewnił możliwość bezpośredniej wymiany polskiego złotego na juana, co w teorii miało przyczynić się do poprawienia handlu oraz sytuacji inwestycyjnej pomiędzy Chinami a Polską.

Jako że minął już pierwszy kwartał, powstaje zatem zapytanie:

Jak duży był obrót CNY/PLN w ciągu tego okresu czasu?

Okazuje się, że był on… zerowy.

„Mając na celu promocję wzajemnego handlu i inwestycji między Polską a Chinami; ułatwienie korzystania z RMB i PLN w handlu zagranicznym i rozliczeń inwestycyjnych; sprostanie wymaganiom podmiotów gospodarczych na obniżenie walutowych kosztów transakcyjnych, za zgodą Ludowego Banku Chin, z dniem 12 grudnia 2016 r. rozpocznie się bezpośredni handel pomiędzy walutami obu krajów na rynku międzybankowym” – głosił komunikat CFETS opublikowany dnia 9 grudnia.

Zostało to przyjęte w naszym kraju wyjątkowo pozytywnie przyjęte, a samo ministerstwo finansów określiło sytuację w następujący sposób:

„Dopuszczenie złotego do rozliczeń na kolejnym, ważnym rynku za granicą, to dobra wiadomość z punktu widzenia wzajemnych rozliczeń. Dla polskich inwestorów i przedsiębiorców, którzy prowadzą wymianę handlową z Chinami, bezpośrednia wymienialność juana będzie dużym ułatwieniem, ponieważ obniży ponoszone przez nich koszty transakcyjne.”

Proces ten miał w teorii zachęcić przedsiębiorców poprzez zapewnienie im możliwości na ominięcie USD, lecz póki co nic takiego nie miało miejsca.

Wedle danych opublikowanych w raporcie Ludowego Banku Chin, transakcje typu spot na chińskim międzybankowym rynku walutowym są zdominowane przez dolara, drugie miejsce przypada euro, zaś trzecie juanowi.

Nie dziwi to, że polski złoty nie odniósł sukcesu, gdyż jest to waluta traktowana w Azji jako wysokie ryzyko, gdyż niemal cały polski sektor bankowy znajduje się w rękach obcego kapitału.

 

Zrobieni w lotto

Czy finanse oraz powiązane z nimi niebezpieczeństwa ograniczają się do giełdy i określonych transakcji?

Oczywiście, że nie.

Weźmy na przykład portale społecznościowe: są one miejscem, w którym co krok można napotkać profile imitujące określone firmy – tym razem padło na lotto.

Fałszywy profil ogłosił konkurs, w którym można było rzekomo wygrać pensję – 5 000 zł miesięcznie na okres 30 lat. Brzmi pięknie, prawda? Tym bardziej, że aby wziąć udział, nie trzeba było nic płacić, czy nawet odejść sprzed komputera.

Gdzie był haczyk? Cóż, nie było go, przynajmniej w teorii. W praktyce bowiem okazało się, że jest to profil fałszywy, którego celem było wyłącznie wyłudzenie danych osobowych jak największej ilości osób.

 

Dziwi popularność, którą zdobył profil – sam wpis skomentowało 100 tys. osób. Jest to zaskakujące, ponieważ jedynym oficjalnym profilem powiązanym z produktami lotto jest „Lotto. Radość wygrywania”. Fałszywy, o ile nosił podobną nazwę, a także posiadał grafiki powiązane tematycznie z totalizatorem, to jednak nie miał z nim tak naprawdę nic wspólnego.

Całość tej akcji powoduje nieme i pełne zaskoczenia uniesienie brwi, jako że nie jest to pierwsza sprawa tego typu. Tym bardziej, że nie mówimy tutaj o starszych osobach, które nie posiadają styczności z internetem, a zatem łatwiej je zmanipulować, a młodych ludziach, korzystających z niego przecież niemal codziennie.

Zagrożenia czyhające na użytkowników sieci polegają bowiem nie tylko na próbach włamania na skrzynki mailowe czy konto internetowe w banku, lecz dotyczy także tego, o czym wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy,że powinno być pilnowane – naszych danych osobowych.

Social media, o ile definitywnie pozwalają na poznawanie otaczającej nas rzeczywistości, a także docieranie do określonych odbiorców bądź też śledzenie interesującej nas tematyki, to stanowią również potencjalne niebezpieczeństwo – nie poprzez same z siebie, lecz wykorzystujących je na tej zasadzie ludzi.

 

 

Niebezpieczeństwa powiązane z korzystaniem z serwisów społecznościowych

 

Malware – Polega na rozprzestrzenianiu się poprzez wysyłanie linków do znajomych osoby nim zainfekowanej. Nieświadome niebezpieczeństwa osoby wchodzą w dany odnośnik, a następnie zarażają kolejnych użytkowników.

Prywatność – Użytkownicy serwisów społecznościowych często udostępniają zbyt wiele swych danych osobowych. Zamieszczają informacje dotyczące pracy, życia prywatnego, wszelkich swoich czynności. Mogą one zostać użyte nawet do kradzieży tożsamości czy ataku cybernetycznego na określoną firmę.

Phising – serwisy te zapewniają niejednokrotnie możliwość nielegalnego pozyskiwania rozmaitych informacji – danych osobowych, wiadomości (nawet tych archiwalnych), które z kolei pozwalają oszustom na preparowanie fałszywych wiadomości e-mail, a także tzw. stron phisingowych, których celem jest pozyskanie poufnych informacji: nazwy użytkowników, hasła, dane dotyczące kart płatniczych.

Spam – jest to kolejna rzecz, na którą warto uważać. Polega na wykorzystywaniu danych w celach realizacji określonych planów marketingowych.

Uważajmy zatem na wszystko to, co wzbudza wątpliwości – strona prosząca o instalację aktualizacji czy np. kodeków, wiadomości z podejrzanymi odnośnikami itd.

Polska wyemituje obligacje w Yuanach?

Istnieje możliwość, że Polska po raz kolejny zajmie się emitowaniem obligacji w chińskich yuanach (panda bonds) – przekazuje wicerpemier, minister rozwoju oraz finansów, Mateusz Morawiecki.

Polski debiut na chińskim rynku

W ubiegłym roku Polska została pierwszym krajem w Europie i drugim na świecie, który zadebiutował na chińskim rynku długu. Pożyczone zostały 3 mld yuanów, co w przeliczeniu na PLN daje ~ 1,7 mld złotych.
Oto, jak skomentował sprawę piastujący wtedy stanowisko ministra finansów Paweł Szałamacha:

 

Zrobiliśmy to, ponieważ po pierwsze, wychodzimy na rynki walutowe innych krajów. Współpracujemy z Chinami i rozwijamy kierunek powrotu Polski do Azji. Po drugie, dywersyfikujemy w ten sposób miejsca emisji długu. Po trzecie, natychmiastowa konwersja powoduje, że cena tego długu jest niska.

 

Wracając jednak do wypowiedzi obecnego ministra:

 

Podczas konferencji (na spotkaniu ministrów finansów i przedstawicieli banków centralnych krajów G20 – PAP) rozmawiałem z prezesem banku centralnego Chin i podziękowałem mu za współpracę przy emisji obligacji panda bonds w juanie. (…) Będziemy prawdopodobnie robili drugą transzę obligacji w juanie, czyli panda bonds.

Minister nie sprecyzował jednak, kiedy dokładnie taka emisja miałaby nastąpić i jaka byłaby jej przybliżona wartość.

Za kwestię problematyczną należałoby natomiast uznać fakt, że kurs juana jest przez wielu uznawany za zaniżony, zaś konsekwencje wzrostu wartości tej waluty mogą w tym przypadku okazać się dla nas co najmniej wysoce problematyczne.

Bieg Po Obligacje

Wraz z nastaniem nowego roku, coraz więcej Polaków podjęło decyzję o nabyciu obligacji Skarbu Państwa, a opierając się na danych opublikowanych przez Ministerstwo Finansów, ich liczba  uległa niemal podwojeniu w stosunku do ostatniego roku.

Słysząc o skali zadłużenia naszego Państwa, wielu z nas zastanawia się:
skąd właściwie pochodzą te pieniądze?

Resort finansów organizuje przetargi dla instytucji bankowych, które dokonują zakupu obligacji w kwotach opiewającą na miliony, gdyż minimalny zakup przewiduje co najmniej 1 milion złotych – dla przeciętnego obywatela coś nieosiągalnego.

Obligacje a zadłużenie Państwa
Obligacje a zadłużenie Państwa

Właśnie w tym miejscu do gry wchodzą obligacje typu detalicznego – mogą zostać zakupione przez każdego, a do dokonania transakcji wystarczy nawet 100zł. Opublikowany niedawno przez Ministerstwo Finansów komunikat pokazuje, że zakup tych obligacji w lutym bieżącego roku uległ znacznemu wzrostowi względem poprzedniego okresu – klientom indywidualnym sprzedano obligacje skarbowe za kwotę ponad 420 milionów złotych.

Rodzaj obligacji detalicznych

Rodzaje obligacji detalicznych oraz ich popularność w 02.2017:

  • Dwuletnie (DOS) 188,8 mln zł
  • Trzyletnie (TOI) 33,2 mln zł
  • Czteroletnie (COI) 167 mln zł
  • Dziesięcioletnie (EDO) 38 mln zł

Wahania mające miejsce na rynku finansowym oraz giełdzie sprawiają, że Polacy coraz chętniej decydują się na ulokowanie swojego kapitału w wyzbytych ryzyka obligacjach.

Kwota uzyskana ze sprzedaży obligacji (nie wynikająca z transakcji zamiany) w ciągu pierwszych dwóch miesięcy roku:

2016 – 434 mln zł.

2017 – 773 mln zł.

Kolejną przyczyną wzrostu popularności obligacji jest zmiana polityki prowadzonej przez Ministerstwo Finansów – po raz pierwszy od pięciu lat zdecydowało się ono na podniesienie, a nie obniżenie oprocentowania względem obligacji skarbowych.

Może warto zatem zdecydować się na skorzystanie z tej oferty?

GPW – Obligacje na giełdzie

Co słychać na rynku srebra?

Nie da się ukryć, że korelacja z ceną złota jest bardzo duża i oba metale podążają w tym samym kierunku, tyle że srebro robi to bardziej gwałtownie. Wiąże się to z tym, iż oba te metale były kiedyś podstawą systemu finansowego. O ile złoto jest dziś postrzegane jako ostateczny pieniądz i część świata finansów, o tyle srebro jest po połowie uważane za metal przemysłowy i monetarny. Inwestorzy wybierający srebro liczą na przechowanie wartości, ale ponad to na duży zysk w przyszłości. Z perspektyw tych, którzy inwestują długoterminowo w fizyczny kruszec. Papierowi spekulanci liczą na szybki zysk odnośnie zmian ceny metalu.

Srebrne monety
Srebrne monety

Co się dzieje z ceną?

Podobnie jak na rynku złota w przypadku srebra kontraktów jest więcej niż fizycznego metalu, który powinien pokrywać ten papier. W 2013 r. fundusze ETF wzbogaciły swoje skarbce o cenny kruszec. Największy z funduszy: SLV zakupił ponad 400 ton srebra. Zupełnie przeciwną sytuację mieliśmy na rynku złota, gdzie ubywało kruszcu. Ucieczka spekulantów z rynku złota w 2013 r. i przerzucenie się na akcje przełożyło się także na niższą cenę srebra. Część inwestorów zwiększała swoje długoterminowe pozycje, z kolej inni sprzedawali i grali na spadki.

Nie można także zapominać o manipulacjach na rynku srebra, które skutecznie zaniżają cenę. Amerykańska komisja CFTC (Commodity Futures Trading Commission) w 2013 r. ogłosiła zakończenie 5-letniego śledztwa w sprawie manipulacji. Skończyło się bez konsekwencji, ponieważ dowody były niewystarczające. Mimo takiego wyniku śledztwa świadomość manipulacji na rynku srebra czy też złota jest coraz większa min. za sprawą organizacji GATA (Gold Anti-Trust Action Committee), czy wyjawiających prawdę insiderów takich jak Andrew Maguire. Świadomość takich procederów ma także spora część wydobywców, jednak w wojnę z dużymi bankami i państwem nikt nie chce się wdawać. Zresztą kwestia manipulacji rozwiąże się sama, każda manipulacja zawsze wychodzi na jaw. Póki co można korzystać z niskich cen.

Wzrost popytu inwestycyjnego

Srebro
Srebro

W ciągu dziesięciu lat zainteresowanie srebrem jako inwestycją wzrosło z 4% do 24%. W minionym roku zauważalnie wzrósł popyt inwestycyjny na fizyczne srebro, szczególnie w Azji. W srebro inwestowali przede wszystkim Chińczycy i Hindusi. Także w USA, Europie, a nawet Polsce było widać duże zainteresowanie monetami bulionowymi i sztabkami.

„Do końca roku import srebra do Indii powinien osiągnąć 5 200–5 400 ton” – powiedział przed końcem roku Sudheesh Nambiath, jeden z analityków GFMS. Najprawdopodobniej cel ten zostanie osiągnięty i poprawi rekord z 2008 r. Wszystko ze względu na to, iż rząd Indii reguluje rynek złota. Hindusi częściowo przerzucili się na srebro, nie tylko w postaci biżuterii, ale również monet i sztabek.

Sprzedaż amerykańskich srebrnych orłów, jednych z najbardziej popularnych monet bulionowych wzrosła prawie do 40 milionów uncji w 2013 r.

Srebro w przemyśle

Druga połowa srebra to przemysł. Nie ma jeszcze oficjalnych danych z przemysłu podsumowujących rok 2013, jednak szacowane na początku minionego roku pozytywne przewidywania spełnią się w dużej mierze.Ogólny wzrost w przemyśle może wynieść od 1% do kilku procent. Największy wzrost spodziewany jest w sektorze jubilerskim. Jednym z ważnych i niedocenianych elementów przemysłu związanych ze srebrem są panele fotowoltaiczne, w poprzednim roku zainteresowanie panelami znacząco wzrosło, szczególnie w Chinach.

Srebro jest wykorzystywane w wielu produktach codziennego użytku, w swoim otoczeniu znalazł byś go bardzo dużo. Choćby w komputerze, tablecie czy smartfonie w którym czytasz ten artykuł, bądź lodówce cze szczoteczce do zębów i kurtce. W ostatnich latach ukuło się takie powiedzenie, że srebro jest drugim najbardziej wykorzystywanym surowcem na ziemi po ropie naftowej.

Zamieszanie z VATem

Od nowego roku Niemcy pod naciskiem Komisji Europejskiej podniosły VAT na srebro z 7 % do 19%. Dla przypomnienia w Polsce obowiązuje 23% VAT. Niemcy były jednym z krajów w których zaopatrywali się dilerzy metali szlachetnych z krajów ościennych, w tym Polski.

Podniesienie VATu przez Niemcy równa się z tym, że kupowane tam srebro będzie droższe. Przełoży się to także na wzrost cen monet i sztabek wśród Polskich dilerów. Niektórzy mówili nawet o końcu ery taniego srebra w Europie. Jednym ze sposobów uniknięcia płacenia wysokiego VATu jest zakup srebra w Estonii, lecz aby uniknąć opłaty trzeba tam pojechać, więc jest to opcja jedynie dla inwestorów, którzy chcą zrobić większe zakupy.

Komisja Europejska cały czas czuwa i pewnie ta dziura też wkrótce zostanie załatana. W perspektywie długoterminowej dla inwestora sięgającego po srebrny kruszec minimalnie wyższe ceny nie powinny być przeszkodą. Tak po prostu jest i z tym trzeba się pogodzić. Warto wziąć pod uwagę, że ceny i tak są zaniżone przez handel kontraktami i manipulacje rynkowe.

Biżuteria wykonana ze srebra
Biżuteria wykonana ze srebra

Podsumowanie

Mimo dobrych danych z rynku srebra, cena tego metalu w minionym roku znacząco spadła. Jest to efektem spadku ceny złota, handlem kontraktami oraz manipulacjami. Zarówno popyt inwestycyjny jak i przemysłowy wskazują na dobre nadchodzące lata dla srebra.

Podziel się swoimi przemyśleniami na ten temat w komentarzach.

Wirtualne waluty podbijają rynek

Nie da się ukryć, że o wirtualnych walutach mówi się ostatnio dużo. Mój znajomy ma duże plany związane z bitcoinem i innymi walutami, chce pomóc ich użytkownikom. Rozmawia z NBP próbując zwrócić ich uwagę na pozytywne strony krypto-walut. Niedługo ma wyjść oficjalny raport w tej sprawie. Dlatego postanowiłem napisać poniższy artykuł, który rzuci większe światło na tę sprawę i być może przekona NBP… 

Krypto-waluta BitCoin
Krypto-waluta BitCoin

Wybuch kryzysu finansowego w 2008 r. przyniósł ze sobą nie tylko szkody dla światowej gospodarki, ale nowe rozwiązania. Jednym z najważniejszych rozwiązań było pojawienie się wirtualnej waluty bitcoin.

Bitcoiny przechowuje się w specjalnych wirtualnych portfelach na własnym komputerze, bądź z udziałem osób trzecich, które przechowują je za użytkownika. Posiadacze takich portfeli mogą przesyłać bitcoiny między sobą za pomocą internetu bez żadnych ograniczeń. Wirtualne monety można uzyskać poprzez tzw. wydobycie lub kupując je od uczestników rynku za inne waluty. Istnieje także limit produkcji wirtualnych monet, który wynosi 21 mln. Nie da się ukryć, że z roku na rok popularność tej wirtualnej waluty rośnie w bardzo szybkim tempie.

Bitcoin nie jest jedyną wirtualną walutą, wraz z zainteresowaniem tym pierwszy zaczęło się pojawiać całe mnóstwo innych walut, najbardziej znane to Litecoin, Peercoin czy DogeCoin. Różnice pomiędzy nimi są niewielkie. Rynek krypto-walut można podzielić na dwa ważne segmenty, inwestycyjny oraz handlowy. W przypadku tego pierwszego inwestorzy nabywają daną wirtualną walutę, aby zarobić na zmianach jej kursu, stanowią oni dość dużą część rynku. Jednak coraz większym zainteresowaniem cieszy się używanie walut wirtualnych w handlu, kupując i sprzedając za nie towary i usługi.

Rosnące zainteresowanie

Krypto-waluty - skąd zainteresowanie ??
Krypto-waluty – skąd zainteresowanie ??

Używanie walut wirtualnych w ciągu ostatnich kilku lat stało się globalnym trendem. Po kryzysie z 2008 r. spojrzenie na świat finansów zmieniło się, zaufanie do systemu bankowego nieco się osłabiło. Stąd wirtualne waluty miały solidny fundament, aby zaistnieć i tak się stało. Coraz więcej, szczególnie młodych ludzi związanych ze środowiskiem komputerowym interesuje się krypto-walutami. Waluty te nie tylko zwracają uwagę komputerowców, ale także inwestorów ponad to wdrożenie np. bitcoina w wybranym przedsiębiorstwie może zaimplementować podwykonawca, co poszerza skalę wykorzystania bitcoina i innych walut.  Zainteresowanie takimi rozwiązaniami rośnie.

Tuż za naszą zachodnią granicą Niemcy na co dzień korzystają z bitcoinów, które zostały oficjalnym środkiem płatniczym w tym kraju. Niemcy zgodzili się na taki krok, ponieważ użycie wirtualnej waluty jest innowacją, pokazują w ten sposób, że są otwarci na nowoczesne rozwiązania. Z drugiej strony przestraszeni koszmarem hiperinflacji z 1923 r. wolą rozłożyć swoje wolne środki w różnych inwestycjach. Bitcoin cieszy się dużą popularnością także w Chinach czy Stanach Zjednoczonych. Coraz więcej firm na świecie przyjmuje tę i inne wirtualne waluty jako płatność. Można za nie kupić różne rzeczy od kawy, nawet po luksusowy jacht.

Wady i zalety wirtualnych walut

Wirtualne waluty mają mnóstwo plusów, ale także i minusy, którym warto się przyjrzeć.

Minusy:

Brak stabilności :  Rynek krypto-walut  nie cechuje się dużą stabilnością. Każda z walut jest narażona na duże wahania cenowe. Wiąże się to z dużą ilością transakcji dokonywanych każdego dnia. Głównie przez inwestorów, którzy sprzedają i kupują wirtualne waluty. Ogromne zainteresowanie bitcoinem wybiło jego cenę w 2013 r. z 15 dolarów do ponad 1000 pod koniec roku. Na początku nowego roku cena spadła do 700 dolarów za 1 bitcoina. W przypadku innych krypto-walut wahania są także duże. Kwestia wahań cenowych to głównie kwestia spekulantów, kiedy bitcoin i inne waluty będą bardziej używane w rozliczeniach handlowych między przedsiębiorcami i klientami, ceny mogą się bardziej ustabilizować.

Brak emitenta: W przypadku walut takich jak złotówka czy dolar emitentami są bank centralny i państwo. Złotówka czy dolar mają wartość tylko wtedy, jeśli posiadacze banknotów lub zapisów cyferek na kontach będą wierzyli bankowi centralnemu i rządowi. Brak emitenta dla jednych może być plusem dla innych minusem. W przypadku walut wirtualnych emitentem są komputery rozmieszczone na całym świecie, nie ma jednego centralnego emitenta. Posłużono się tutaj złotem, które przez tysiące lat pełniło rolę pieniądza, które wydobywano z ziemi ciężką pracą. Bitcoiny i inne waluty wydobywa się za pomocą siły obliczeniowej komputera. Jednak złoto posiadało wewnętrzną wartość, której nie mają krypto-waluty ani podstawowe waluty. W przypadku złota, kawałek tego metalu zawsze był wartościowy, ale dodatkowo wzmacniany był poprzez wybijanie monet i sztab, które były ostemplowane przez różnych emitentów, w tym państwo. Brak emitenta może wzbudzać niepewność wśród wielu użytkowników, a z drugiej strony niczym nieograniczoną wolność.

Zależność od komputera: Wirtualne waluty są całkowicie uzależnione od komputera, nie istnieją w rzeczywistości. Jest to dość problematyczne, ponieważ nie reprezentują prawdziwej wartości i jakby nie patrzeć są związane z siecią, co teoretycznie może wiązać się z atakiem hakerów, choć zabezpieczenia są niemalże idealne. Zagrożeniem w używaniu takich walut jest także nagłe odcięcie od zasobów energii.

Pranie pieniędzy: Najpoważniejszym zarzutem wobec wirtualnych walut jest prawdopodobnie wykorzystywanie ich do przelewania brudnych pieniędzy. Poprzez co przestępcy zmniejszają ryzyko wpadki tożsamej z pójściem do więzienia. Wykorzystywanie krypto-walut w tym celu spędza sen z powiek wymiarowi sprawiedliwości. Choć amerykanie złapali już kilku winnych.

Plusy:

BITCOIN
BITCOIN – ZALETY

Niezależność: Użytkownicy wirtualnych walut wysoko cenią sobie ich niezależność. Nie podlegają one nikomu, są zdane jedynie na użytkowników. Ma do dobry wpływ na używanie tych walut, ponieważ poszerza rynek o nowy, innowacyjny i niezależny środek płatniczy, a zarazem inwestycję.

Szybki przesył: Wirtualne waluty są też bardzo popularne ze względu na szybkie dokonywanie transakcji. Jest to niezwykle proste, wygodne i zaoszczędza sporo czasu.

Globalny trend: Trudno byłoby dziś mówić o bitcoinie, czy innych wirtualnych walutach gdyby nikt o nich nie wiedział. W ostatnich miesiącach prawie każdy słyszał o bitcoinie, już wcześniej wieść o wirtualnych walutach rozchodziła się bardzo szybko. Niewątpliwe przerodziło się to w globalny trend, który panuje od Stanów Zjednoczonych, aż po Chiny. Wirtualne waluty zdobywają coraz większe rzesze fanów.

Brak opłat transakcyjnych: W przypadku przelewania pieniędzy za granicę mamy do czynienia z rozlicznymi opłatami bankowymi, często również z samym prowadzeniem konta. Bitcoin i inne waluty same w sobie nie mają opłat, drobne prowizje pobierają tylko platformy handlowe, jednak są one bardzo niskie.

Anonimowość: Transakcje dokonywane w bitcoinach i innych walutach wirtualnych są w dużej mierze anonimowe. Dane osobowe podaje się tylko na platformach handlowych w przypadku rejestracji i wypłaty.

Ograniczona podaż: Większość walut wirtualnych posiada limity tworzenia nowych jednostek, w przypadku bitcoina jest to 21 milionów. Oznacza to, że nie można wytworzyć więcej bitcoinów niż wskazana liczba. Takie ograniczenia są dobre dla rynku, ponieważ doprowadzą do większej stabilizacji ceny, kiedy będzie tylko określona ilość jednostek w obiegu.

BitCoin na YouTube – zalety i zagrożenia

Tożsamość prawna

Wirtualne waluty leżą poza kontrolą prawną, co z pewnością nie jest na rękę rządom i bankom centralnym. Jest to kwestia sporna pomiędzy zwolennikami całkowitej wolności dla wirtualnych walut, a regulatorami. W Niemczech tę kwestie udało się rozwiązać w miarę sprawnie. Z kolej inne kraje w ogóle nie chcą akceptować bitcoina czy innych krypto-walut jak np. Rosja. W pierwszej kolejności państwo powinno zrozumieć i zaakceptować wirtualne waluty. Użytkownicy tych walut nie znikną, nawet jeśli zostaną one zakazane. Dobrze wiedzą o tym najwyższe władze, które szukają rozwiązań prawnych. Państwo nie powinno regulować prawa w taki sposób, aby zaszkodzić wirtualnym walutom, ponieważ w ten sposób zaszkodzi również sobie. Jeśli prawo zostanie ustalone, ale będzie bardzo rygorystyczne wobec użytkowników krypto-walut wtedy Ci znajdą obejścia. Rząd tylko na tym straci, ponieważ niechęć wobec walut wirtualnych obnaża słabości systemu i zmniejsza zaufanie społeczne. Zamiast zagrożenia warto zobaczyć w tym innowację i posłuchać także głosu rosnącego grona użytkowników w kwestiach regulacji.

Najpopularniejsza krypto-waluta - Bitcoin
Najpopularniejsza krypto-waluta – Bitcoin

Przyszłość

Popularność wirtualnych walut jest coraz większa, ponieważ są innowacyjne i pojawiły się niespodziewanie robiąc zamieszanie na rynku. W obecnej sytuacji bardziej można spodziewać się rozwijania tego sektora niż zwijania. W przyszłych latach może dojść do większej stabilizacji ze względu na zwiększenie używania walut wirtualnych w płatnościach, a zmniejszenia siły spekulantów. Państwa i banki centralne wnikliwie przyglądają się rozpędzającym się walutom wirtualnym, wiele z nich widzi w nich zagrożenie. Powinno być odwrotnie, rząd czy bank centralny sprzyjający krypto-walutom to rząd innowacyjny i przystający do globalnego trendu. Wirtualne waluty rosną w siłę i nic tego nie zmieni, mogą to zrobić tylko sami użytkownicy, którzy im zawierzyli.

Zachęcam do dyskusji w komentarzach

Michał Wróblewski

*Artykuł ukazał się w numerze 09/2014 „Gazety Finansowej”